Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Darmowe probki kosmetykow

» 2015 » Styczeń Polowanie na promocje Upoluj co tylko chcesz: konkursy, darmowe próbki, testowanie produktów Konkursy Promocje

Szukaj

Archive for Styczeń, 2015

5 linków wartych uwagi: styczeń

sobota, Styczeń 31st, 2015

Kreatywne, inspirujące, smaczne, zabawne i kontrowersyjne – takie są linki stycznia. Klik!


Trądzik nie jest domeną tylko nastolatków- jak rozpoznać trądzik dorosłych?

Ziemolina, którą cenię za szeroką wiedzę na temat skóry, w krótkim wpisie porusza temat trądziku osób dorosłych. Niestety problem dotyczy mnie i pewnie niejednej z Was, dlatego linkuję ten konkretny wpis i gorąco zachęcam do zapoznania się z całym blogiem. Naprawdę warto.
Do czego w wyglądzie dążą współczesne kobiety? Frédéric Doazan w krótkometrażowej animacji nie pozostawia cienia wątpliwości. Kontrowersyjne i brutalne spojrzenie na temat poprawek (i nie tylko), jakie kobiety gotowe są zafundować swoim ciałom. Czy to kolejny etap w historii kanonów piękna (albo raczej „piękna”)? Biorąc pod uwagę fakt, że Kim Kardashian w projekcie o zbliżonej tematyce została przedstawiona jako przykład postmodernistycznej piękności, obawiam się o przyszłość. 
Przechodząc do tematów lżejszych, serwuję link do 22 pomysłów na coś pysznego prosto z kubka. Wystarczy mikrofalówka i maksymalnie 10 min. Czasem warto uciszyć wewnętrznego dietetyka i pozwolić sobie na chwilę słabości.
Reklama kontra rzeczywistość. Suknie ślubne i wieczorowe, których nie chciałybyście założyć.;)
Marzysz o cotton balls? Dzięki tutorialowi Dominiki możesz oszczędzić pieniądze i wyładować się kreatywnie. Autorka w przejrzystej instrukcji pokazuje, jak ze sznurka, kleju, balonów i lampek stworzyć własne bawełniane lampiony. Ja już kompletuję elementy!

Włosy nocą

piątek, Styczeń 30th, 2015

O włosy chciałabym dbać kompleksowo. Pracować nad ich kondycją nie tylko podczas porannych czynności czy sobotniego SPA , lecz także chronić w nocy. Sposobów na to, by zatrzymać efekty dziennej pielęgnacji jest kilka. O tych, które wdrożyłam w życie i tych, które sobie podarowałam przeczytacie w dzisiejszym wpisie.

Muszę przyznać, że do pewnego momentu w ogóle nie interesowałam się tym, co dzieje się z moimi włosami podczas snu. Denerwowałam się, gdy po wieczornym myciu wstawałam rano z, tak zwaną, szopą – każdy włos w inną stronę, tył przyklejony do głowy – fryzura generalnie do spłukania wodą i wysuszenia. Intuicyjnie zaczęłam wprowadzać zmiany w tym, jak traktuję je przed położeniem się spać.
Pierwsze, co zmieniłam to uczesanie. Dotąd zasypiałam z włosami rozpuszczonymi. Wydawało mi się, że w takiej formie odpoczywa przede wszystkim skóra głowy, a także same pasma. W końcu nic ich nie uciska, żadne gumki czy spinki. W moim przypadku jednak taka strategia była tylko pozornie słuszna. Rozpuszczone włosy zamieniłam na luźne warkocze i wreszcie przestałam irytować się rozczochraną głową. Włosy rano są wygładzone na długości, końcówki ujarzmione a skóra nadal świeża. Mogę je swobodnie rozpuścić, uczesać i bez dodatkowych zabiegów wyjść z domu.
Poza warkoczem próbowałam także koczka. Metoda ogólnie bardzo dobra, ale w przypadku moich włosów nie sprawdziła się. Są nie tylko zbyt śliskie, by utrzymać fryzurę całą noc, lecz także zbyt krótkie, by związać je na czubku głowy. Z tego powodu zaplatam dwa warkocze albo jeden, tak zwany, dobierany.
Kolejna rzecz to materiał, którym włosy związuję. Od czyniących więcej szkody niż pożytku gumek z metalowymi elementami przeszłam do silikonowych Invisibobble. Niestety i te nie sprawdziły się, bo z warkocza po prostu za każdym razem spadały. Obecnie trzymam się materiałowych gumek bezszwowych, które kupuję w H&M. Są trwałe i trzymają włosy od wieczora do rana.
Jeśli chodzi o nakładanie kosmetyków przed snem to stosuję dwie zasady: albo pełne olejowanie albo samo zabezpieczenie końcówek. Pełne funduję włosom raz – dwa razy w tygodniu (1 łyżka oleju Vatika na całą długość i skórę głowy), w pozostałych przypadkach za każdym razem przed związaniem wygładzam włosy 1-2 kroplami olejku do stylizacji (jedwab Green Pharmacy, olejek Isana, serum Indola albo rozświetlający eliksir Toni&Guy).
Jakie jeszcze zmiany wzdrożyłam? Przestałam chodzić spać w mokrych włosach, co nagminnie, z czystego porannego lenistwa, czyniłam przez większość życia. Z mokrych włosów zrezygnowałam nie tylko z powodu rozczochrania połączonego z przyklapem, lecz także dlatego, że podobno ma to ograniczyć rozdwajanie końcówek i generalnie zminimalować uszkodzenia, na które wilgotne pasma są podatne bardziej niż wtedy, gdy są suche. 
Poza sposobami na ochronę wymienionymi powyżej, czytałam także o innych, których z różnych względów do praktyki nie włączyłam. Między innymi czytałam o spaniu:
- na jedwabnej lub satynowej poszewce na poduszkę (jej plusem jest także przeciwdziałanie zmarszczkom, ale ja nie lubię śliskich materiałów, więc nie zdecydowałam się), 
- z włosami przerzuconymi przez poduszkę lub zwisającymi poza łóżko (są na to zdecydowanie za krótkie, poza tym nie ma szans, abym całą noc przespała w jednej pozycji), 
- w czapce (od razu przypomniał mi się rysunek z Czerwonego Kapturka, a na nim wilk w czapce babci ;) to dla mnie zbyt duże poświęcenie),
- z włosami… zawieszonymi ponad głowę (dokładnie podwieszonymi za pomocą nitki, którą zaczepiamy pod sufitem, widziałam taką konstrukcję na jednym z zagranicznych blogów!).
Moje zasady włosów nocą w skrócie:
- włosy splatam w warkocze, nigdy nie śpię w rozpuszczonych,
- do związywania używam klasycznych gumek materiałowych, bez metalowych elementów,
- przed związaniem wygładzam włosy kilkoma kroplami kroplą olejku,
- śpię zawsze we włosach suchych, nigdy mokrych.
A jak wygląda Wasza nocna pielęgnacja? Zawracacie sobie nią głowę czy pełen luz w tym temacie?

Włosy nocą

czwartek, Styczeń 29th, 2015

O włosy chciałabym dbać kompleksowo. Pracować nad ich kondycją nie tylko podczas porannych czynności czy sobotniego SPA , lecz także chronić w nocy. Sposobów na to, by zatrzymać efekty dziennej pielęgnacji jest kilka. O tych, które wdrożyłam w życie i tych, które sobie podarowałam przeczytacie w dzisiejszym wpisie.

Muszę przyznać, że do pewnego momentu w ogóle nie interesowałam się tym, co dzieje się z moimi włosami podczas snu. Denerwowałam się, gdy po wieczornym myciu wstawałam rano z, tak zwaną, szopą – każdy włos w inną stronę, tył przyklejony do głowy – fryzura generalnie do spłukania wodą i wysuszenia. Intuicyjnie zaczęłam wprowadzać zmiany w tym, jak traktuję je przed położeniem się spać.
Pierwsze, co zmieniłam to uczesanie. Dotąd zasypiałam z włosami rozpuszczonymi. Wydawało mi się, że w takiej formie odpoczywa przede wszystkim skóra głowy, a także same pasma. W końcu nic ich nie uciska, żadne gumki czy spinki. W moim przypadku jednak taka strategia była tylko pozornie słuszna. Rozpuszczone włosy zamieniłam na luźne warkocze i wreszcie przestałam irytować się rozczochraną głową. Włosy rano są wygładzone na długości, końcówki ujarzmione a skóra nadal świeża. Mogę je swobodnie rozpuścić, uczesać i bez dodatkowych zabiegów wyjść z domu.
Poza warkoczem próbowałam także koczka. Metoda ogólnie bardzo dobra, ale w przypadku moich włosów nie sprawdziła się. Są nie tylko zbyt śliskie, by utrzymać fryzurę całą noc, lecz także zbyt krótkie, by związać je na czubku głowy. Z tego powodu zaplatam dwa warkocze albo jeden, tak zwany, dobierany.
Kolejna rzecz to materiał, którym włosy związuję. Od czyniących więcej szkody niż pożytku gumek z metalowymi elementami przeszłam do silikonowych Invisibobble. Niestety i te nie sprawdziły się, bo z warkocza po prostu za każdym razem spadały. Obecnie trzymam się materiałowych gumek bezszwowych, które kupuję w H&M. Są trwałe i trzymają włosy od wieczora do rana.
Jeśli chodzi o nakładanie kosmetyków przed snem to stosuję dwie zasady: albo pełne olejowanie albo samo zabezpieczenie końcówek. Pełne funduję włosom raz – dwa razy w tygodniu (1 łyżka oleju Vatika na całą długość i skórę głowy), w pozostałych przypadkach za każdym razem przed związaniem wygładzam włosy 1-2 kroplami olejku do stylizacji (jedwab Green Pharmacy, olejek Isana, serum Indola albo rozświetlający eliksir Toni&Guy).
Jakie jeszcze zmiany wzdrożyłam? Przestałam chodzić spać w mokrych włosach, co nagminnie, z czystego porannego lenistwa, czyniłam przez większość życia. Z mokrych włosów zrezygnowałam nie tylko z powodu rozczochrania połączonego z przyklapem, lecz także dlatego, że podobno ma to ograniczyć rozdwajanie końcówek i generalnie zminimalować uszkodzenia, na które wilgotne pasma są podatne bardziej niż wtedy, gdy są suche. 
Poza sposobami na ochronę wymienionymi powyżej, czytałam także o innych, których z różnych względów do praktyki nie włączyłam. Między innymi czytałam o spaniu:
- na jedwabnej lub satynowej poszewce na poduszkę (jej plusem jest także przeciwdziałanie zmarszczkom, ale ja nie lubię śliskich materiałów, więc nie zdecydowałam się), 
- z włosami przerzuconymi przez poduszkę lub zwisającymi poza łóżko (są na to zdecydowanie za krótkie, poza tym nie ma szans, abym całą noc przespała w jednej pozycji), 
- w czapce (od razu przypomniał mi się rysunek z Czerwonego Kapturka, a na nim wilk w czapce babci ;) to dla mnie zbyt duże poświęcenie),
- z włosami… zawieszonymi ponad głowę (dokładnie podwieszonymi za pomocą nitki, którą zaczepiamy pod sufitem, widziałam taką konstrukcję na jednym z zagranicznych blogów!).
Moje zasady włosów nocą w skrócie:
- włosy splatam w warkocze, nigdy nie śpię w rozpuszczonych,
- do związywania używam klasycznych gumek materiałowych, bez metalowych elementów,
- przed związaniem wygładzam włosy kilkoma kroplami kroplą olejku,
- śpię zawsze we włosach suchych, nigdy mokrych.
A jak wygląda Wasza nocna pielęgnacja? Zawracacie sobie nią głowę czy pełen luz w tym temacie?

Polscy mężczyźni w surowym rankingu Beautiful People!

czwartek, Styczeń 29th, 2015

Ranking Beautiful People poraża!

Serwis Beautifulpeople.com, to wiodący serwis randkowy dla ludzi o ponadprzeciętnej urodzie. Zrzesza osoby, powszechnie uważane za kanon piękna, i umożliwia im zawiązywanie relacji osobistych i zawodowych. Serwis ten co roku publikuje listę nacji, oceniając na ile do owego kanonu przystają. Ranking otwiera zawsze nacja z tym najgorszym wynikiem.

W tym roku Polacy zajęli drugie miejsce, ustępując pola tylko wesołym Irlandczykom. Na pocieszenie (o zgrozo!) dodam tylko, że chodzi tutaj o Panów. Tylko 9 % z nas, może randkować z pięknymi kobietami zarejestrowanymi na portalu.  Polki w rankingu poradziły sobie znacznie lepiej – co trzecia jest „beauty”.

Wynik tego rankingu daje jednak do myślenia. Chyba czas zastanowić się nad swoim wyglądem? Czy faktycznie w stosunku do naszych zawsze zadbanych, eleganckich kobiet to fair, że nie dbamy o siebie i jesteśmy znudzonymi domatorami? W naszych kobietach bulgocze krew i tętni życie, ale z kim mają podbijać świat? 

Zmiana nawyków, to jednak cięższy temat, wymagający większego wysiłku, a przede wszystkim czasu. Z marszu można jednak zacząć dbać o siebie i lepiej wyglądać. Jak?

Używać odpowiednich kosmetyków i wziąć pod uwagę kilka uwag specjalistów od wizerunku i zdrowego trybu życia. Oto kilka z nich.

Włosy – kobiety kochają włosy

To nie mit – stworzony w reklamach szamponów przeciwłupieżowych – kobiety kochają nasze włosy. Kochają je dotykać, gładzić, zaczesywać i wąchać. Tym bardziej powinniśmy skorzystać z sytuacji i póki je mamy – dbać o nie. Nie każdy 30-latek może poszczycić się bujną czupryną. Coraz większe słoneczko i coraz szersze zakola, sprawiają, że to ostatni dzwonek aby poprawić ich wygląd. Pomocne w tym będą naturalne szampony, które  przywracają równowagę skórze głowy i wzmacniają cebulki. 

Męski zapachWażne, aby szampon nie zawierał agresywnych substancji myjących, tylko te naturalne – roślinne. Oczyszczają one skórę głowy, nie niszcząc jej naturalnej, lipidowej warstwy ochronnej. Plusem będzie występowanie w preparacie wyciągu z szałwii lekarskiej – regulującej pracę gruczołów łojowych oraz skrzypu i inuliny, która odżywi włosy.

Męski zapach

Każdy z nas ma swój charakterystyczny zapach. Czasem jest on przyjemny, a czasem aż „kłuje” w nos. Jest to nie tylko efekt naszych genów i spuścizny po dzikich przodkach. Używanie przez lata kosmetyków, opartych na źle tolerowanych związkach chemicznych, a także odżywanie się potrawami wysoko przetworzonymi, daje efekt w postaci zapachu cebuli albo chipsów serowych.

Jak temu zaradzić? Postarać się opierać dietę o naturalne, nieprzetworzone produkty oraz wybierać kosmetyki o prostych, jak najmniej syntetycznych składach, za to bogatych w składniki czysto roślinne.  One znacznie lepiej współgrają z naszym organizmem. Efekt… nasze partnerki/ przyjaciółki/ czy przypadkowo spotkane kobiety nie odsuną się od nas na „bezpieczny dystans”, a może nawet się przytulą…

W niektórych sytuacjach nawet inteligentny dowcip, luz, czy umiejętna konwersacja nie pomogą. Warto o tym pamiętać przy doborze diety i kosmetyków!

Męska pielęgnacjaZdrowa cera – przetłuszczona skóra i trądzik nie jest cool

Trądzik, przebarwienia, pękające naczynka, – to ani nie jest cool, ani nie zwiększa naszych notowań u Pań! Twarz to nasza wizytówka. Zmęczona i zaniedbana cera nie przysporzy nam wielbicielek. Dlatego warto w porę o nią zadbać. Na rynku istnieje wiele kremów do twarzy dla panów. Jednak przy wyborze odpowiedniego, warto kierować się składnikami, z jakich został zrobiony. Wybrać te, które zaopiekują się naszą cerą zarówno teraz, odpowiednio ją nawilżając i uelastyczniając, jak również „zabezpieczą” na przyszłość. Cennym składnikiem jest np. olej z wiesiołka, który nie tylko znakomicie reguluje pracę gruczołów łojowych, ale też uelastycznia skórę i działa silnie przeciwstarzeniowo.

Już dawno został obalony mit, o tym, że  mężczyzna powinien być dla kobiety po prostu dla silnym macho, a wszelkie przejawy dbania o siebie przy użyciu kosmetyków, są objawem zniewieścienia. Mimo, że ostatnio można dostrzec nowy styl wśród panów – styl drwala, mający na celu powrót do męskiej dzikości, to nie oszukujmy się. Dzisiejsi drwale, to po prostu poprzebierani w kraciaste koszule Davidowie Beckhamowie, którzy częściej niż drewno w lesie, widzą kremy nawilżające do twarzy.

Dzisiaj nie wystarczy już tłumaczenie – jestem facetem – muszę być twardzielem, a twardzielowi nie wypada używać kosmetyków! Równouprawnienie zawodowe płci i wyrównywanie się zarobków, spowodowało że klasyczny podział obowiązków już dawno się zatarł. Kobiety potrzebują partnera, a nie władcy. Męża, a nie dominatora. Jeśli my pragniemy aby nasze kobiety, zachowały ten sam dziewczęcy urok, co w pierwszych dniach naszego związku, to pamiętajmy, że one pragną tego samego.

Panowie… Musimy zacząć dbać o siebie, aby za jakiś czas nie mieć pretensji do całego świata, że wymuskany Hiszpan, czy zniewieściały Francuz zabrał nam to co nasze – piękne, bo polskie, kobiety! :-)

Artykuł powstał przy współpracy z serwisem dla mężczyzn Elegant24.pl – Fajnie być facetem

Polscy mężczyźni w surowym rankingu Beautiful People!

środa, Styczeń 28th, 2015

Ranking Beautiful People poraża!

Serwis Beautifulpeople.com, to wiodący serwis randkowy dla ludzi o ponadprzeciętnej urodzie. Zrzesza osoby, powszechnie uważane za kanon piękna, i umożliwia im zawiązywanie relacji osobistych i zawodowych. Serwis ten co roku publikuje listę nacji, oceniając na ile do owego kanonu przystają. Ranking otwiera zawsze nacja z tym najgorszym wynikiem.

W tym roku Polacy zajęli drugie miejsce, ustępując pola tylko wesołym Irlandczykom. Na pocieszenie (o zgrozo!) dodam tylko, że chodzi tutaj o Panów. Tylko 9 % z nas, może randkować z pięknymi kobietami zarejestrowanymi na portalu.  Polki w rankingu poradziły sobie znacznie lepiej – co trzecia jest „beauty”.

Wynik tego rankingu daje jednak do myślenia. Chyba czas zastanowić się nad swoim wyglądem? Czy faktycznie w stosunku do naszych zawsze zadbanych, eleganckich kobiet to fair, że nie dbamy o siebie i jesteśmy znudzonymi domatorami? W naszych kobietach bulgocze krew i tętni życie, ale z kim mają podbijać świat? 

Zmiana nawyków, to jednak cięższy temat, wymagający większego wysiłku, a przede wszystkim czasu. Z marszu można jednak zacząć dbać o siebie i lepiej wyglądać. Jak?

Używać odpowiednich kosmetyków i wziąć pod uwagę kilka uwag specjalistów od wizerunku i zdrowego trybu życia. Oto kilka z nich.

Włosy – kobiety kochają włosy

To nie mit – stworzony w reklamach szamponów przeciwłupieżowych – kobiety kochają nasze włosy. Kochają je dotykać, gładzić, zaczesywać i wąchać. Tym bardziej powinniśmy skorzystać z sytuacji i póki je mamy – dbać o nie. Nie każdy 30-latek może poszczycić się bujną czupryną. Coraz większe słoneczko i coraz szersze zakola, sprawiają, że to ostatni dzwonek aby poprawić ich wygląd. Pomocne w tym będą naturalne szampony, które  przywracają równowagę skórze głowy i wzmacniają cebulki. 

Męski zapachWażne, aby szampon nie zawierał agresywnych substancji myjących, tylko te naturalne – roślinne. Oczyszczają one skórę głowy, nie niszcząc jej naturalnej, lipidowej warstwy ochronnej. Plusem będzie występowanie w preparacie wyciągu z szałwii lekarskiej – regulującej pracę gruczołów łojowych oraz skrzypu i inuliny, która odżywi włosy.

Męski zapach

Każdy z nas ma swój charakterystyczny zapach. Czasem jest on przyjemny, a czasem aż „kłuje” w nos. Jest to nie tylko efekt naszych genów i spuścizny po dzikich przodkach. Używanie przez lata kosmetyków, opartych na źle tolerowanych związkach chemicznych, a także odżywanie się potrawami wysoko przetworzonymi, daje efekt w postaci zapachu cebuli albo chipsów serowych.

Jak temu zaradzić? Postarać się opierać dietę o naturalne, nieprzetworzone produkty oraz wybierać kosmetyki o prostych, jak najmniej syntetycznych składach, za to bogatych w składniki czysto roślinne.  One znacznie lepiej współgrają z naszym organizmem. Efekt… nasze partnerki/ przyjaciółki/ czy przypadkowo spotkane kobiety nie odsuną się od nas na „bezpieczny dystans”, a może nawet się przytulą…

W niektórych sytuacjach nawet inteligentny dowcip, luz, czy umiejętna konwersacja nie pomogą. Warto o tym pamiętać przy doborze diety i kosmetyków!

Męska pielęgnacjaZdrowa cera – przetłuszczona skóra i trądzik nie jest cool

Trądzik, przebarwienia, pękające naczynka, – to ani nie jest cool, ani nie zwiększa naszych notowań u Pań! Twarz to nasza wizytówka. Zmęczona i zaniedbana cera nie przysporzy nam wielbicielek. Dlatego warto w porę o nią zadbać. Na rynku istnieje wiele kremów do twarzy dla panów. Jednak przy wyborze odpowiedniego, warto kierować się składnikami, z jakich został zrobiony. Wybrać te, które zaopiekują się naszą cerą zarówno teraz, odpowiednio ją nawilżając i uelastyczniając, jak również „zabezpieczą” na przyszłość. Cennym składnikiem jest np. olej z wiesiołka, który nie tylko znakomicie reguluje pracę gruczołów łojowych, ale też uelastycznia skórę i działa silnie przeciwstarzeniowo.

Już dawno został obalony mit, o tym, że  mężczyzna powinien być dla kobiety po prostu dla silnym macho, a wszelkie przejawy dbania o siebie przy użyciu kosmetyków, są objawem zniewieścienia. Mimo, że ostatnio można dostrzec nowy styl wśród panów – styl drwala, mający na celu powrót do męskiej dzikości, to nie oszukujmy się. Dzisiejsi drwale, to po prostu poprzebierani w kraciaste koszule Davidowie Beckhamowie, którzy częściej niż drewno w lesie, widzą kremy nawilżające do twarzy.

Dzisiaj nie wystarczy już tłumaczenie – jestem facetem – muszę być twardzielem, a twardzielowi nie wypada używać kosmetyków! Równouprawnienie zawodowe płci i wyrównywanie się zarobków, spowodowało że klasyczny podział obowiązków już dawno się zatarł. Kobiety potrzebują partnera, a nie władcy. Męża, a nie dominatora. Jeśli my pragniemy aby nasze kobiety, zachowały ten sam dziewczęcy urok, co w pierwszych dniach naszego związku, to pamiętajmy, że one pragną tego samego.

Panowie… Musimy zacząć dbać o siebie, aby za jakiś czas nie mieć pretensji do całego świata, że wymuskany Hiszpan, czy zniewieściały Francuz zabrał nam to co nasze – piękne, bo polskie, kobiety! :-)

Artykuł powstał przy współpracy z serwisem dla mężczyzn Elegant24.pl – Fajnie być facetem

3 wyzwania na najbliższe miesiące

środa, Styczeń 28th, 2015

Wraz z początkiem Nowego Roku pojawia się nierzadko pewna ekscytacja, która skłania nas do formułowania postanowień na najbliższych 12 miesięcy. Znam siebie i wiem, że mnie takie długoterminowe plany w praktyce zazwyczaj nie wychodzą.
Zamiast postanowień z gatunku tych wielkich i trudnych do spełnienia, wolę postawić przed sobą małe, krótkoterminowe wyzwania, które, w co bardzo wierzę, krok po kroku doprowadzą do znaczących zmian w mojej codzienności. Poza tym ważny jest dla mnie również czas formułowania przyszłych wyzwań. Nie wiem, jak Wy, ale ja wolę przeczekać noworoczny szał i na spokojnie zapisać, na przykład na przełomie stycznia i lutego, co w przeciągu najbliższych tygodni chcę zrobić tylko dla siebie.

Tym razem postawiłam przed sobą trzy konkretne wyzwania, które realizować chcę od zaraz.

KOKTAJLE
Generalnie odżywiam się zdrowo. W mojej diecie nie ma więc miejsca dla fast foodów czy dużych ilości słodyczy. Pięć posiłków dziennie, dieta zbilansowana (mniej więcej 45% węglowodanów, 30% białek  i 25% tłuszczy) i w dużej mierze rezygnacja z produktów wysokoprzetworzonych. Pisałam zresztą o tym w poście „O zmianach ku lepszemu zapoczątkowanych małymi krokami„. Mimo ogólnie dobrej diety, mam jednak wciąż problem z przyjmowaniem przepisowych pięciu porcji warzyw i owoców. Wprawdzie jem je przy każdej możliwej okazji: przykładowo dorzucam do kanapek kawałki papryki, pomidora czy ogórka, do obiadu dodaję surówkę z selera a do kolacji i między posiłkami chrupię jabłka czy marchewki, ale czuję, że to wciąż za mało. Postanowiłam więc na stałe wprowadzić do diety koktajle. To szybki sposób na upchanie kilku wartościowych składników w jednej szklance. Już w tamtym roku zaczęłam małe podchody do tego tematu, ale szybko wypaliłam się. Teraz postanowiłam stworzyć dla zdrowych napojów osobny dział w moim skromnym kulinarnym notesiku, tak by w żadnym momencie nie zabrakło mi inspiracji. Dodam, że z pomysłami na owocowe nie jest jeszcze tak źle. Gorzej z warzywnymi. Trudno jest mi wyobrazić sobie, na przykład, koktajl z pomidora. ;)

Jeśli jesteście fankami miksowanych napojów owocowych lub warzywnych, z chęcią poznam Wasze ulubione kombinacje smakowe. :)

PILATES
Ponieważ musiałam zrezygnować w ostatnich miesiącach z forsownych, spalających sporą liczbę kalorii ćwiczeń (dotąd ćwiczyłam z Fitness Blender na YT, gorąco polecam ten kanał), a wiadomo, że ruszać się trzeba, postawiłam przed sobą inne, nowe rozwiązanie, mianowicie pilates. Ćwiczenia z tej dziedziny to połączenie jogi, baletu i ćwiczeń izometrycznych. Dla mnie, tak na pierwszy rzut oka, wyglądają po prostu jak rozciąganie i wzmacnianie bez konieczności wykonywania nagłych, intensywnych ruchów. Mam nadzieję, że pilates pozwoli mi trochę odciążyć kręgosłup, uelastyczni ciało i ogólnie podziała rozluźniająco. Pokładam w tych ćwiczeniach spore nadzieje, zwłaszcza jedną: że szybko mnie nie znudzą.;)

Matę do ćwiczeń mam, teraz rozważam kupienie dużej elastycznej piłki i gumowych taśm. Czy są na sali fanki pilatesu? Jakieś wskazówki dla początkującej? :)

CERA
Wyzwanie jest proste i zarazem trudne: doprowadzić ją do takiego stanu, by latem móc pokazać się bez skrępowania bez grama makijażu (ok, ewentualnie z odrobiną pudru matującego ;) ). Pewnie dla sporej liczby osób to żaden problem. Ja jednak, posiadaczka cery trądzikowej, mieszanej, kapryśnej, mam pod górkę. Plan jest taki: chcę usunąć drobne przebarwienia i blizny potrądzikowe oraz zapobiec powstawaniu nowych zmian. Po konsultacji z dermatologiem i kosmetyczką zaczynam od zaraz.
P.s. Kciuki wskazane. :)

A jakie są Wasze postanowienia na 2015 r.? Stawiacie przed sobą cele krótkoterminowe czy planujecie od razu na pełne 12 miesięcy? Podzielcie się swoimi wyzwaniami. :)

Rodzinny wyjazd zimowy

środa, Styczeń 28th, 2015

Planowanie – ono zawsze pomoże uporządkować sytuację:

zimowy wyjazd1. Zróbcie listy rzeczy. Może oczywiste, ale dobrym, świeżym pomysłem będzie, aby każdy domownik, łącznie z młodszymi latoroślami – spisał swoją. W ten sposób unikniemy nadąsanej miny już na miejscu, gdy okaże się, że nie zabraliśmy ulubionego sweterka z misiem córki, czy komiksu syna. Każdy odpowiada za swój „dobytek”! To uczy odpowiedzialności i przewidywania.

2. Wykreślcie rzeczy niepotrzebne. Można uczynić naradę rodzinną i wspólnie przejść przez wszystkie listy. Naprawdę nie trzeba zabierać całej garderoby, czy zakładać, że co najmniej dwa razy dziennie przemoczymy ubranie i trzeba będzie się przebierać. Nie warto zakładać, że przez tydzień przeczytamy 5 książek na osobę, czy zagramy we wszystkie planszówki z domu.

3. Negocjujcie. Tu wracamy do tej kolekcji dinozaurów, czy worka klocków. Oczywiście możemy się zgodzić na zabranie ulubionej zabawki, ale warto wytłumaczyć dziecku, że wyjazd może być okazją przede wszystkim do poznania nowych przyjaciół i wspólnych zabaw z nimi, a klocki grzecznie poczekają w domu. Dajcie przykład i zrezygnujcie z jakieś rzeczy ze swojej listy, albo pokażcie, że wiele z nich można używać wspólnie – całą rodziną, więc nie trzeba zabierać po kilka egzemplarzy. 

PAT&RUB podsuwa przykład…

Podróżny kuferek z kosmetykami zawsze jest duży i ciężki. Kompleksowa pielęgnacja ciała, do tego różny wiek i wrażliwość poszczególnych członków rodziny, indywidualne potrzeby i gusta. To oznacza tylko jedno – dziesiątki fiolek, pudełeczek, buteleczek. Nie musi tak być. Można pójść na udane kompromisy i znaleźć złoty środek między poszczególnymi potrzebami.

Przede pierwsze - delikatne mycie. To na pewno będzie potrzebne po intensywnym dniu na świeżym powietrzu. Szampon i płyn do kąpieli Sweet delikatnie umyje włosy i skórę zarówno niemowlaków, dzieci, jak i dorosłych wrażliwców, a duże opakowanie z pewnością wystarczy na cały wyjazd.

Po drugie – nawilżanie. To zimą skóra wysusza się szczególnie. Dłonie na zimnie łatwo pierzchną. Świeża, hipoalergiczna kompozycja zapachowa, naturalne składniki Hipoalergicznego balsamu do ciała i Hipoalergicznego balsamu do rąk uprzyjemnią pielęgnację i zabezpieczą ciało i ręce przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Proste, naturalne składy tych kosmetyków sprawiają, że będą skuteczne i bezpieczne dla starszych i młodszych członków rodziny.

Po trzecie – ochrona. Krem ochronny na mróz i wiatr Sweet SPF 15 ochroni przed wiatrem, chłodem i słońcem, a do tego doskonale się rozprowadza. Każdy może go stosować!

Rodzinny zestaw zimowyZIMOWY ZESTAW DLA CAŁEJ RODZINY

  • Szampon i Płyn do Kąpieli dla Niemowlaków i Dzieci SWEET, 500 ml - zawiera roślinne delikatne środki myjące oraz substancje nawilżające, łagodzące podrażnienia i odbudowujące pożyteczną florę bakteryjną. Posiada subtelny aromat – zapach jest naturalny i hipoalergiczny.
  • Hipoalergiczny nawilżający Balsam do Ciała, 200 ml - zawiera substancje łagodzące podrażnienia i chroniące skórę przed wysychaniem oraz naturalny filtr UV. Wygładza i świetnie nawilża skórę. Nie zostawia tłustej warstwy, pozwala natychmiast się ubrać.
  • Hipoalergiczny Balsam do Dłoni, 100 ml - odnawia, nawilża, zmiękcza, rozjaśnia, koi, uelastycznia skórę i wzmacnia paznokcie. Zawarte w balsamie składniki minimalizują negatywny wpływ detergentów i innych czynników podrażniających i wysuszających skórę. Balsam zawiera naturalne filtry UV. Świetnie się wchłania.
  • Krem ochronny do twarzy na wiatr i mróz dla niemowląt i dzieci oraz całej rodziny SPF 15, 75 ml -naturalne oleje roślinne i woski zawarte w kremie wzmacniają barierę lipidową, koją i łagodzą. Tworzą warstwę chroniącą przed mrozem i zimnym wiatrem. Filtr mineralny – najodpowiedniejszy dla wrażliwej skóry – zabezpiecza przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.

Zestaw 4 kosmetyków zapewnia podstawową pielęgnację całej domowej ekipy wyprawowej! Urzekające zapachy i konsystencje gwarantują przyjemność stosowania. I niech nie buntują się synowie i tatusiowie – aromaty są na tyle delikatne, że na pewno nie ubędzie im męskości od stosowania tych samych kosmetyków – co dziewczyny ;-)

A w miejsce kosmetyków, które zostaną w domu, może będzie można wynegocjować zabranie czegoś trochę mniej praktycznego – ale za to ukochanego!

Marta Ziubińska

Niezbędnik kosmetyczny dla kobiet w ciąży

środa, Styczeń 28th, 2015

  1. Balsam dla MamyBalsam do ciała zapobiegający rozstępom – klasyka gatunku. Większość kobiet doskonale wie, że rosnący brzuch w ciąży wymaga elastycznej skóry, w przeciwnym razie po ciąży zostanie nieatrakcyjna pamiątka w postaci jasnych prążków, których nie da się łatwo zlikwidować. Dlatego już w pierwszym trymestrze warto się zaopatrzyć w odpowiedni balsam. Oparty o masło shea i oleje roślinne naprawdę uelastycznia i wzmacnia skórę, a nie tylko obiecuje działanie ujędrniające. W drugim trymestrze zaczynamy używaćgo raz dziennie, a w trzecim dwa razy dziennie. Pamiętajmy jednak, że rozstępy nie tworząsię jedynie na brzuchu. Mogą pojawić się także na biodrach, pośladkach i biuście. Nie żałujmy więc kremu i smarujmy się obficie. W ciąży zużyłam kilka tubek tego balsamu i nie mam ani jednego rozstępu.

 

  1. 68-Hipoalergiczny-Olejek-do-Ciala-ljz2Hipoalergiczny olejek do ciała – do stosowania od stóp po szyję. Dlaczego hipoalergiczny? Większość kobiet w ciąży nie toleruje jakichkolwiek substancji zapachowych. Nie jestem wyjątkiem od tej reguły. Większość perfum mnie odrzucała, a kosmetyki bez zapachu były dla mnie wybawieniem. Ten olejek ma wyjątkowo delikatny i prawie niedostrzegalny zapach. Na pewno nie podrażni wrażliwego nosa ciężarnej.

 

  1. 286-Mydlo-nagietkoweMydło nagietkowe w kostce – elastyczna skóra to także zasługa odpowiedniego mydła. Większość niebezpiecznie wysusza skórę powodując swędzenie i łuszczenie. W ciąży wszystkie preparaty pielęgnacyjne mająjeden i ten sam cel – natłuszczaći uelastyczniać. Wyciąg z nagietka ma działanie regenerujące i kojące. Mydło samo w sobie jest już dość tłuste dzięki zawartości olejów – ryżowego, kokosowego i oliwy z oliwek. Doskonale nadaje siędo mycia twarzy i ciała.

 

  1. 63-Balsam-Ujedrniajacy-BiustBalsam ujędrniający biust -  w ciąży biust nie rośnie tak bardzo jak brzuch, ale to ostatni moment, kiedy możemy zadbać o siebie i swoje ciało (potem po prostu nie będzie na to czasu). Balsam ujędrniający biust pomoże przygotować delikatną skórę piersi i dekoltu na nadchodzące zmiany. Pamiętajmy o odpowiednim biustonoszu. Za mały stanik to wręcz zbrodnia, a prawidłowe podtrzymanie biustu w ciąży jest niezwykle ważne. Nie wolno oszczędzać na zakupie biustonosza, choćby miał służyć tylko przez dwa miesiące. W końcu ładny biust chcemy mieć nie tylko do porodu.

 

Z czego zrezygnować? Lekarze w ciąży odradzają kąpiele w wannie. Zatem sól do kąpieli musi poczekać. Nie musimy też inwestowaćw maski i intensywne odżywki do włosów. Włosy w ciąży się wzmacniają, mniej wypadają, są lśniące i nie wymagają codziennego mycia. Szczerze mówiąc nigdy nie miałam tak ładnych włosów jak w ciąży – wyglądały jak po super kuracji nawilżającej i nabłyszczającej, choć myłam je raz w tygodniu (nie było potrzeby częściej). Zrezygnujmy z kosmetyków o intensywnym aromacie. Działają odstraszająco. Z kolei ostre peelingi ograniczmy do ud i pośladków. Brzucha nie szorujemy, tylko głaszczemy i… opowiadamy bajki na dobranoc. Po drugiej stronie ktoś to wszystko na pewno usłyszy.

Dominika Chirek

3 wyzwania na najbliższe miesiące

środa, Styczeń 28th, 2015

Wraz z początkiem Nowego Roku pojawia się nierzadko pewna ekscytacja, która skłania nas do formułowania postanowień na najbliższych 12 miesięcy. Znam siebie i wiem, że mnie takie długoterminowe plany w praktyce zazwyczaj nie wychodzą.
Zamiast postanowień z gatunku tych wielkich i trudnych do spełnienia, wolę postawić przed sobą małe, krótkoterminowe wyzwania, które, w co bardzo wierzę, krok po kroku doprowadzą do znaczących zmian w mojej codzienności. Poza tym ważny jest dla mnie również czas formułowania przyszłych wyzwań. Nie wiem, jak Wy, ale ja wolę przeczekać noworoczny szał i na spokojnie zapisać, na przykład na przełomie stycznia i lutego, co w przeciągu najbliższych tygodni chcę zrobić tylko dla siebie.

Tym razem postawiłam przed sobą trzy konkretne wyzwania, które realizować chcę od zaraz.

KOKTAJLE
Generalnie odżywiam się zdrowo. W mojej diecie nie ma więc miejsca dla fast foodów czy dużych ilości słodyczy. Pięć posiłków dziennie, dieta zbilansowana (mniej więcej 45% węglowodanów, 30% białek  i 25% tłuszczy) i w dużej mierze rezygnacja z produktów wysokoprzetworzonych. Pisałam zresztą o tym w poście „O zmianach ku lepszemu zapoczątkowanych małymi krokami„. Mimo ogólnie dobrej diety, mam jednak wciąż problem z przyjmowaniem przepisowych pięciu porcji warzyw i owoców. Wprawdzie jem je przy każdej możliwej okazji: przykładowo dorzucam do kanapek kawałki papryki, pomidora czy ogórka, do obiadu dodaję surówkę z selera a do kolacji i między posiłkami chrupię jabłka czy marchewki, ale czuję, że to wciąż za mało. Postanowiłam więc na stałe wprowadzić do diety koktajle. To szybki sposób na upchanie kilku wartościowych składników w jednej szklance. Już w tamtym roku zaczęłam małe podchody do tego tematu, ale szybko wypaliłam się. Teraz postanowiłam stworzyć dla zdrowych napojów osobny dział w moim skromnym kulinarnym notesiku, tak by w żadnym momencie nie zabrakło mi inspiracji. Dodam, że z pomysłami na owocowe nie jest jeszcze tak źle. Gorzej z warzywnymi. Trudno jest mi wyobrazić sobie, na przykład, koktajl z pomidora. ;)

Jeśli jesteście fankami miksowanych napojów owocowych lub warzywnych, z chęcią poznam Wasze ulubione kombinacje smakowe. :)

PILATES
Ponieważ musiałam zrezygnować w ostatnich miesiącach z forsownych, spalających sporą liczbę kalorii ćwiczeń (dotąd ćwiczyłam z Fitness Blender na YT, gorąco polecam ten kanał), a wiadomo, że ruszać się trzeba, postawiłam przed sobą inne, nowe rozwiązanie, mianowicie pilates. Ćwiczenia z tej dziedziny to połączenie jogi, baletu i ćwiczeń izometrycznych. Dla mnie, tak na pierwszy rzut oka, wyglądają po prostu jak rozciąganie i wzmacnianie bez konieczności wykonywania nagłych, intensywnych ruchów. Mam nadzieję, że pilates pozwoli mi trochę odciążyć kręgosłup, uelastyczni ciało i ogólnie podziała rozluźniająco. Pokładam w tych ćwiczeniach spore nadzieje, zwłaszcza jedną: że szybko mnie nie znudzą.;)

Matę do ćwiczeń mam, teraz rozważam kupienie dużej elastycznej piłki i gumowych taśm. Czy są na sali fanki pilatesu? Jakieś wskazówki dla początkującej? :)

CERA
Wyzwanie jest proste i zarazem trudne: doprowadzić ją do takiego stanu, by latem móc pokazać się bez skrępowania bez grama makijażu (ok, ewentualnie z odrobiną pudru matującego ;) ). Pewnie dla sporej liczby osób to żaden problem. Ja jednak, posiadaczka cery trądzikowej, mieszanej, kapryśnej, mam pod górkę. Plan jest taki: chcę usunąć drobne przebarwienia i blizny potrądzikowe oraz zapobiec powstawaniu nowych zmian. Po konsultacji z dermatologiem i kosmetyczką zaczynam od zaraz.
P.s. Kciuki wskazane. :)

A jakie są Wasze postanowienia na 2015 r.? Stawiacie przed sobą cele krótkoterminowe czy planujecie od razu na pełne 12 miesięcy? Podzielcie się swoimi wyzwaniami. :)

Rodzinny wyjazd zimowy

wtorek, Styczeń 27th, 2015

Planowanie – ono zawsze pomoże uporządkować sytuację:

zimowy wyjazd1. Zróbcie listy rzeczy. Może oczywiste, ale dobrym, świeżym pomysłem będzie, aby każdy domownik, łącznie z młodszymi latoroślami – spisał swoją. W ten sposób unikniemy nadąsanej miny już na miejscu, gdy okaże się, że nie zabraliśmy ulubionego sweterka z misiem córki, czy komiksu syna. Każdy odpowiada za swój „dobytek”! To uczy odpowiedzialności i przewidywania.

2. Wykreślcie rzeczy niepotrzebne. Można uczynić naradę rodzinną i wspólnie przejść przez wszystkie listy. Naprawdę nie trzeba zabierać całej garderoby, czy zakładać, że co najmniej dwa razy dziennie przemoczymy ubranie i trzeba będzie się przebierać. Nie warto zakładać, że przez tydzień przeczytamy 5 książek na osobę, czy zagramy we wszystkie planszówki z domu.

3. Negocjujcie. Tu wracamy do tej kolekcji dinozaurów, czy worka klocków. Oczywiście możemy się zgodzić na zabranie ulubionej zabawki, ale warto wytłumaczyć dziecku, że wyjazd może być okazją przede wszystkim do poznania nowych przyjaciół i wspólnych zabaw z nimi, a klocki grzecznie poczekają w domu. Dajcie przykład i zrezygnujcie z jakieś rzeczy ze swojej listy, albo pokażcie, że wiele z nich można używać wspólnie – całą rodziną, więc nie trzeba zabierać po kilka egzemplarzy. 

PAT&RUB podsuwa przykład…

Podróżny kuferek z kosmetykami zawsze jest duży i ciężki. Kompleksowa pielęgnacja ciała, do tego różny wiek i wrażliwość poszczególnych członków rodziny, indywidualne potrzeby i gusta. To oznacza tylko jedno – dziesiątki fiolek, pudełeczek, buteleczek. Nie musi tak być. Można pójść na udane kompromisy i znaleźć złoty środek między poszczególnymi potrzebami.

Przede pierwsze - delikatne mycie. To na pewno będzie potrzebne po intensywnym dniu na świeżym powietrzu. Szampon i płyn do kąpieli Sweet delikatnie umyje włosy i skórę zarówno niemowlaków, dzieci, jak i dorosłych wrażliwców, a duże opakowanie z pewnością wystarczy na cały wyjazd.

Po drugie – nawilżanie. To zimą skóra wysusza się szczególnie. Dłonie na zimnie łatwo pierzchną. Świeża, hipoalergiczna kompozycja zapachowa, naturalne składniki Hipoalergicznego balsamu do ciała i Hipoalergicznego balsamu do rąk uprzyjemnią pielęgnację i zabezpieczą ciało i ręce przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Proste, naturalne składy tych kosmetyków sprawiają, że będą skuteczne i bezpieczne dla starszych i młodszych członków rodziny.

Po trzecie – ochrona. Krem ochronny na mróz i wiatr Sweet SPF 15 ochroni przed wiatrem, chłodem i słońcem, a do tego doskonale się rozprowadza. Każdy może go stosować!

Rodzinny zestaw zimowyZIMOWY ZESTAW DLA CAŁEJ RODZINY

  • Szampon i Płyn do Kąpieli dla Niemowlaków i Dzieci SWEET, 500 ml - zawiera roślinne delikatne środki myjące oraz substancje nawilżające, łagodzące podrażnienia i odbudowujące pożyteczną florę bakteryjną. Posiada subtelny aromat – zapach jest naturalny i hipoalergiczny.
  • Hipoalergiczny nawilżający Balsam do Ciała, 200 ml - zawiera substancje łagodzące podrażnienia i chroniące skórę przed wysychaniem oraz naturalny filtr UV. Wygładza i świetnie nawilża skórę. Nie zostawia tłustej warstwy, pozwala natychmiast się ubrać.
  • Hipoalergiczny Balsam do Dłoni, 100 ml - odnawia, nawilża, zmiękcza, rozjaśnia, koi, uelastycznia skórę i wzmacnia paznokcie. Zawarte w balsamie składniki minimalizują negatywny wpływ detergentów i innych czynników podrażniających i wysuszających skórę. Balsam zawiera naturalne filtry UV. Świetnie się wchłania.
  • Krem ochronny do twarzy na wiatr i mróz dla niemowląt i dzieci oraz całej rodziny SPF 15, 75 ml -naturalne oleje roślinne i woski zawarte w kremie wzmacniają barierę lipidową, koją i łagodzą. Tworzą warstwę chroniącą przed mrozem i zimnym wiatrem. Filtr mineralny – najodpowiedniejszy dla wrażliwej skóry – zabezpiecza przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.

Zestaw 4 kosmetyków zapewnia podstawową pielęgnację całej domowej ekipy wyprawowej! Urzekające zapachy i konsystencje gwarantują przyjemność stosowania. I niech nie buntują się synowie i tatusiowie – aromaty są na tyle delikatne, że na pewno nie ubędzie im męskości od stosowania tych samych kosmetyków – co dziewczyny ;-)

A w miejsce kosmetyków, które zostaną w domu, może będzie można wynegocjować zabranie czegoś trochę mniej praktycznego – ale za to ukochanego!

Marta Ziubińska

  • Najnowsze wpisy

  • Najnowsze komentarze

    • Archiwa

    • Kategorie

    • Meta