Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Darmowe probki kosmetykow

» 2014 » Luty Polowanie na promocje Upoluj co tylko chcesz: konkursy, darmowe próbki, testowanie produktów Konkursy Promocje

Szukaj

Archive for Luty, 2014

Szaleństwo różem malowane | La Vida Loca, Orly

czwartek, Luty 27th, 2014

Jeszcze miesiąc temu przechodziłam detoks kolorystyczny. Miałam dość, zarówno w makijażu jak i na paznokciach, jaskrawych, rzucających się w oczy odcieni, co przejawiało się częstym noszeniem make-up no make-up a na dłoniach samej odżywki lub jasnych, mlecznych lakierów. Ten czas mam już za sobą. Do łask wróciły barwy mocne, radosne, pasujące do ostatnio panującej słonecznej aury. Fala wiosennego ciepła przywołała chęć na przykład na neonowy, szalony, jak sama nazwa, róż La Vida Loca od Orly.

LVL jest jednym z czterech lakierów wchodzących w skład kolekcji walentynkowej I Love Nails Orly, którą udało mi się wygrać u Asi z Piękność Dnia w jednym z rozdań. Cena kompletu (4 x 5,3 ml) to 40 zł, cena pojedynczego lakieru o pojemności 18 ml to 35 zł.

Na blogu mogłyście zobaczyć już dwa lakiery z serii I Love Nails:
* Lukrowane złotko | blady róż Lift The Veil
* W kosmetyczne Marilyn | klasyczna czerwień Monroe’s Red

Początkowo byłam przekonana, że La Vida Loca to lakier o wykończeniu perłowym. Zmieniłam jednak zdanie po porównaniu go z typowymi perłami. Lakier nie smuży, nie widać na nim pociągnięć pędzla. Orly określiło LVL opalizującym, mnie przychodzi na myśl satyna: coś między błyszczącym, gładkim shimmerem a matem. Jaskrawy, fuksjowy róż w zależności od światła wpada lekko w fiolet.
Dzięki żelkowej konsystencji aplikacja, nawet tak drobnym pędzelkiem jak w mini wersjach, jest wygodna i bezproblemowa. Pełne krycie dają 2 grubsze lub 3 cieniutkie warstwy.
Trwałość oceniam na plus. Po 4 dniach moje paznokcie były jedynie pościerane na wolnych brzegach.
Mimo, że nie przepadam za lakierami o wykończeniu „perłopodobnym” to przekonałam się do LVL. Podoba mi się jego satynowy połysk i oczywiście piękny, jaskrawy kolor, który będzie idealnym wyborem, gdy zapragnę na paznokciach intensywnej barwy.
Co sądzicie o La Vida Loca? Lubicie manicure w odcieniu tak intensywnego różu? :)
Ujęcia w mocnym słońcu:

Ujęcie w świetle dziennym, wewnątrz pokoju:

Ujęcie w cieniu:

I super słodka wersja z matowym, flejksowym topem:

Szaleństwo różem malowane | La Vida Loca, Orly

środa, Luty 26th, 2014

Jeszcze miesiąc temu przechodziłam detoks kolorystyczny. Miałam dość, zarówno w makijażu jak i na paznokciach, jaskrawych, rzucających się w oczy odcieni, co przejawiało się częstym noszeniem make-up no make-up a na dłoniach samej odżywki lub jasnych, mlecznych lakierów. Ten czas mam już za sobą. Do łask wróciły barwy mocne, radosne, pasujące do ostatnio panującej słonecznej aury. Fala wiosennego ciepła przywołała chęć na przykład na neonowy, szalony, jak sama nazwa, róż La Vida Loca od Orly.

LVL jest jednym z czterech lakierów wchodzących w skład kolekcji walentynkowej I Love Nails Orly, którą udało mi się wygrać u Asi z Piękność Dnia w jednym z rozdań. Cena kompletu (4 x 5,3 ml) to 40 zł, cena pojedynczego lakieru o pojemności 18 ml to 35 zł.

Początkowo byłam przekonana, że La Vida Loca to lakier o wykończeniu perłowym. Zmieniłam jednak zdanie po porównaniu go z typowymi perłami. Lakier nie smuży, nie widać na nim pociągnięć pędzla. Orly określiło LVL opalizującym, mnie przychodzi na myśl satyna: coś między błyszczącym, gładkim shimmerem a matem. Jaskrawy, fuksjowy róż w zależności od światła wpada lekko w fiolet.
Dzięki żelkowej konsystencji aplikacja, nawet tak drobnym pędzelkiem jak w mini wersjach, jest wygodna i bezproblemowa. Pełne krycie dają 2 grubsze lub 3 cieniutkie warstwy.
Trwałość oceniam na plus. Po 4 dniach moje paznokcie były jedynie pościerane na wolnych brzegach.
Mimo, że nie przepadam za lakierami o wykończeniu „perłopodobnym” to przekonałam się do LVL. Podoba mi się jego satynowy połysk i oczywiście piękny, jaskrawy kolor, który będzie idealnym wyborem, gdy zapragnę na paznokciach intensywnej barwy.
Co sądzicie o La Vida Loca? Lubicie manicure w odcieniu tak intensywnego różu? :)
Ujęcia w mocnym słońcu:

Ujecie w świetle dziennym, wewnątrz pokoju:

Ujęcie w cieniu:

I super słodka wersja z matowym, flejksowym topem:

Lubisz kawę? To pokochasz kawowe kosmetyki do ust!

wtorek, Luty 25th, 2014

Kawa pobudza umysł, zwiększa odporność na zmęczenie, poprawia metabolizm i sprzyja odchudzaniu. Ma mnóstwo cennych antyoksydantów (przeciwutleniaczy), zaś aromat kawy znakomicie wpływa na nastrój i poprawia humor. Nawet niewielka dawka kawy w kosmetykach potrafi zdziałać wiele dla urody. Nie, nie musisz odmawiać sobie kawy, nawet jeśli jesteś już po porannej latte lub filiżance espresso. Proponujemy [...]

Lubisz kawę? Pokochasz kawowe kosmetyki do ust PAT&RUB!

wtorek, Luty 25th, 2014

Kawa pobudza do pracy i wysiłku, zwiększa odporność na zmęczenie, poprawia metabolizm i sprzyja odchudzaniu. Ma mnóstwo cennych antyoksydantów (przeciwutleniaczy), zaś aromat kawy znakomicie wpływa na nastrój i poprawia humor. Nawet niewielka dawka kawy w kosmetykach potrafi zdziałać wiele dla urody. Nie, nie musisz odmawiać sobie kawy, nawet jeśli jesteś już po porannej latte lub [...]

Potrzebujesz Gotówki ?

wtorek, Luty 25th, 2014

iGotowka BNP Paribas – jakie opinie o tym kredycie przez internet?
Czy uzyskanie kredytu gotówkowego musi wiązać się z wieloma wymogami formalnymi i niekończącymi się wizytami w siedzibie banku?

Wcale nie jest to aż tak oczywiste, wiele zależy bowiem od tego, gdzie ubiegamy się o wsparcie. Jedną z propozycji BNP Paribas jest kredyt iGotówka, który jest w stanie zweryfikować nasze opinie na temat wsparcia tego rodzaju.

Specyfika tego kredytu polega na tym, że można go otrzymać całkowicie przez internet bez konieczności wychodzenia z domu, na tym jednak wcale nie kończą się jego zalety. Kredyt może wynosić od Chwilówka 1000 zł do 120 000 zł, jest więc w stanie odpowiedzieć na zapotrzebowanie zarówno klientów z niewielkimi, jak i całkiem sporymi potrzebami.

Maksymalny okres jego spłaty wynosi 84 miesiące, choć klienci mogą dążyć do tego, aby znacznie szybciej wywiązać się z nałożonego na siebie zobowiązania.

Aby uzyskać kredyt nie trzeba przedstawiać zaświadczenia o dochodach, jeśli zaś decydujemy się na wsparcie w wysokości co najmniej 20 tysięcy złotych, wszystkie formalności możemy załatwić online.

Na stronie internetowej banku znajduje się zresztą bardzo przydatny symulator pozwalający na obliczenie wysokości rat i określenie optymalnego czasu ich spłacania:

Potrzebujesz Gotówki ?

poniedziałek, Luty 24th, 2014

iGotowka BNP Paribas – jakie opinie o tym kredycie przez internet?
Czy uzyskanie kredytu gotówkowego musi wiązać się z wieloma wymogami formalnymi i niekończącymi się wizytami w siedzibie banku?

Wcale nie jest to aż tak oczywiste, wiele zależy bowiem od tego, gdzie ubiegamy się o wsparcie. Jedną z propozycji BNP Paribas jest kredyt iGotówka, który jest w stanie zweryfikować nasze opinie na temat wsparcia tego rodzaju.
// =get_cd?”CD1″:”CD”+get_cd;
var d=new Date;r=escape(d.getTime()*Math.random());document.writeln(”);
// ]]>
Specyfika tego kredytu polega na tym, że można go otrzymać całkowicie przez internet bez konieczności wychodzenia z domu, na tym jednak wcale nie kończą się jego zalety. Kredyt może wynosić od Chwilówka 1000 zł do 120 000 zł, jest więc w stanie odpowiedzieć na zapotrzebowanie zarówno klientów z niewielkimi, jak i całkiem sporymi potrzebami.

Maksymalny okres jego spłaty wynosi 84 miesiące, choć klienci mogą dążyć do tego, aby znacznie szybciej wywiązać się z nałożonego na siebie zobowiązania.

Aby uzyskać kredyt nie trzeba przedstawiać zaświadczenia o dochodach, jeśli zaś decydujemy się na wsparcie w wysokości co najmniej 20 tysięcy złotych, wszystkie formalności możemy załatwić online.

Na stronie internetowej banku znajduje się zresztą bardzo przydatny symulator pozwalający na obliczenie wysokości rat i określenie optymalnego czasu ich spłacania:// =get_cd?”CD1″:”CD”+get_cd;
var d=new Date;r=escape(d.getTime()*Math.random());document.writeln(”);
// ]]>

Garstka nowości, maksimum przyjemności :)

sobota, Luty 22nd, 2014

Podobno na czasie są teraz denka i oszczędzanie, ale kto by się tym przejmował? ;) Wyłamię się ze schematu i pochwalę się smakołykami, które sprawiłam sobie z okazji bez okazji. Rozpieszczanie samej siebie wychodzi mi ostatnio zdecydowanie najlepiej. ;)

Na pierwszy ogień idą nowości lakierowe.

Z listy życzeń spadło kilka kolorów Essie, m.in. wymarzone korale Tart Deco, Cute As Button czy słynny róż Watermelon. Uznałam, że nadchodząca wiosna to dobry pretekst, by w końcu je kupić. Poza tym w koszyku wylądowała klasyczna czerwień Russian Roulette, jaskrawa fuksja Bachelorette Bash, blady szaro – liliowy Lady Like, wrzosowy Lilacism oraz najgorętsza mięta w blogosferze czyli Mint Candy Apple. Zapowiada się porządne malowanko :)
Ceny lakierów Essie na mintishop.pl – 32,90 zł

Ferię kolorów Essie uspokajają lakiery od Colour Alike. Parę dni temu obowiązywała w sklepie internetowym tej polskiej marki darmowa przesyłka od wydanej kwoty 20 zł, a że każdy powód do zakupów (zwłaszcza pierwszych, bo nic wcześniej ze stajni CA nie miałam) dobry to kliknęło się co nieco ;)

Najbardziej z całego asortymentu zainteresowało mnie serum z mirrą, o której słyszałam wiele dobrego. Jestem ciekawa, jak sprawdzi się w porównaniu z olejowaniem. Na pewno dam znać!

Poza tym do koszyka wpadł przecudnej urody róż (Typografia B), przypominający mi jeden z lakierów z bardzo starej limitki I love Berlin Essence (może ktoś ją jeszcze pamięta? :) ). Długo szukałam jego odpowiednika i oto jest.

Do różu dołączyły trzy spokojne odcienie: 013 Vanilla Shake, czyli klasyczny, półtransparentny beż (efekt zadbanej płytki przy jednej warstwie), łódzka Biała fabryka z kolekcji sezonowej LDZ (kość słoniowa) oraz czysta, kremowa biel (Typografia A).
Ceny lakierów na colorowo.pl:
Serum z mirrą – 14,99 zł
Typografie – 10,99 zł
013 Vanilla Shake – 10,49 zł
Biała fabryka – 10,49 zł

O ile na polu lakierowym poszalałam, o tyle stricte makijażowe zakupy niemal całkowicie sobie odpuściłam. W planach miałam matowe pomadki Golden Rose, ale dałam sobie na tę chwilę na nie bana, bo w kolejce czekają do zużycia szminki Rimmel o bardzo podobnej strukturze, wykończeniu i kolorystyce. Zielone światło miałam za to na kupno trwałego, kruczornego eyelinera. Postanowiłam spróbować żelowo – kremowego produktu niemieckiej marki Zoeva. Ponieważ poznałam wcześniej ich pędzle do makijażu oczu, ze spokojem kliknęłam eyeliner w słoiczku Black Lace. Nie zawiodłam się. Używam go od kilku tygodni i jestem naprawdę zadowolona. Za tę cenę to świetny produkt.

Zoeva Black Lace Eyeliner – 25 zł (Minti Shop)

Do tuszu do kresek dołączyła przesyłka od Rimmel. Cieszę się, że mimo mojej ostatniej negatywnej opinii o jednej z maskar z serii Scandaleyes {klik}, marka nie obraziła się i podesłała kolejny produkt – tym razem Rockin’ Curves. Będę miała okazję zweryfikować ich najnowsze dziecko, co z pewnością za jakiś czas opiszę na blogu. Dziś mogę wspomnieć tylko o moim pierwszym wrażeniu po otworzeniu tuszu, to było coś w stylu: „to jest szczoteczka? To jakiś dziwak” ;) Dawno nie widziałam, tak przekombinowanego aplikatora. Nie zrażam się jednak pozorami, będę dzielnie testować :)

Wspomniałam powyżej o pędzlach Zoevy, więc nie wypadałoby ich nie pokazać i nie napisać paru konkretów. Ponieważ  brakowało mi porządnego zestawu do makijażu oczu (zarówno do cieni jak i brwi), a moje dotychczasowe wybory nie zawsze były satysfakcjonujące (mam na myśli np. pędzle Hakuro, w których albo wypada trzonek, albo włosie albo obie rzeczy na raz) pozwoliłam sobie na zakup dwóch kompletów pędzli.
Pierwszy – Zoeva Eye Definition Set, podróżny, który otrzymujemy w różowej kosmetyczce oraz satynowym woreczku, zawiera 6 elementów: fine eyeliner (cienki pędzelek do kresek), smudger (szeroki, języczkowy, o krótkim włosiu), shader (języczkowy, o dłuższym od poprzedniego pędzla włosiu), precise shader (o włosiu wąskim, o lekko spłaszczonym i stożkowatym przekroju), pencil (mała kulka), crease (puchaty, z włosiem o okrągłym przekroju).
Pędzle z tej serii posiadają krótsze od pozostałych pędzli Zoevy trzonki w grafitowym odcieniu. Do produkcji użyto włosia syntetycznego, które świetnie sprawdza się np. do aplikacji produktów kremowych czy mineralnych.
Cena zestawu: 89 zł
Drugi zestaw to 7 – częściowy Zoeva Eye Set. W jego skład wchodzą: soft definer 227 (włosie kozy, puchaty, o lekko spłaszczonym przekroju), crease 228 (włosie kozy, puchaty, o okrągłym przekroju), luxe pencil 230 (włosie kuca pony, mała kulka), petit crease 231 (długie włosie kozy o okrągłym przekroju), fine liner 315 (nylon, cieniutki pędzelek do kresek), wing liner 317 (nylon, skośny do eyelinera), smoky shader 234 (włosie kozy, płaski, języczkowy).
W porównaniu z Eye Definition Set, pędzelki z zestawu powyższego posiadają dłuższe trzonki oraz wykonane są w większości z włosia naturalnego.
Cena zestawu: 145 zł
Porównanie obu zestawów. Po lewej Eye Definition Set, po prawej Eye Set:

Z działu pielęgnacyjnego zdecydowałam się wypróbować płyn dwufazowy Nivea w nowej wersji (nie mogłam znaleźć w sklepie niezawodnego Garniera Essentials {klik}) oraz masełko do skórek Sally Hansen (uwielbiam tego typu gadżety! :) ). Po raz kolejny w koszyku wylądował Acne-Derm {klik}, czyli krem z kwasem azelainowym, hicior roku 2013, jeśli chodzi o moją mieszaną, problematyczną cerę

Ceny:
Płyn dwufazowy Nivea – 13 zł
Masełko do skórek Sally Hansen – 11 zł
Acne-Derm – 20 zł

Na koniec dwa drobiazgi do włosów i jednocześnie dwa powroty, mianowicie maski Balea: Cocos & Tiareblüte oraz Blutorange & Moringa. Obie lubię i chętnie do nich wracam, ponieważ nawilżają, nabłyszczają i zwiększają objętość moich włosów bez śladu obciążenia.

Cena masek na Allegro: 10-12 zł

Medal dla tego, kto przebrnął ;) Dajcie znać, czy coś Was szczególnie zainteresowało, a może z którymś z kosmetyków/ akcesoriów macie już jakieś doświadczenia?

Udanego weekendu! :)

Garstka nowości, maksimum przyjemności :)

sobota, Luty 22nd, 2014

Podobno na czasie są teraz denka i oszczędzanie, ale kto by się tym przejmował? ;) Wyłamię się ze schematu i pochwalę się smakołykami, które sprawiłam sobie z okazji bez okazji. Rozpieszczanie samej siebie wychodzi mi ostatnio zdecydowanie najlepiej. ;)

Na pierwszy ogień idą nowości lakierowe.

Z listy życzeń spadło kilka kolorów Essie, m.in. wymarzone korale Tart Deco, Cute As Button czy słynny róż Watermelon. Uznałam, że nadchodząca wiosna to dobry pretekst, by w końcu je kupić. Poza tym w koszyku wylądowała klasyczna czerwień Russian Roulette, jaskrawa fuksja Bachelorette Bash, blady szaro – liliowy Lady Like, wrzosowy Lilacism oraz najgorętsza mięta w blogosferze czyli Mint Candy Apple. Zapowiada się porządne malowanko :)
Ceny lakierów Essie na mintishop.pl – 32,90 zł

Ferię kolorów Essie uspokajają lakiery od Colour Alike. Parę dni temu obowiązywała w sklepie internetowym tej polskiej marki darmowa przesyłka od wydanej kwoty 20 zł, a że każdy powód do zakupów (zwłaszcza pierwszych, bo nic wcześniej ze stajni CA nie miałam) dobry to kliknęło się co nieco ;)

Najbardziej z całego asortymentu zainteresowało mnie serum z mirrą, o której słyszałam wiele dobrego. Jestem ciekawa, jak sprawdzi się w porównaniu z olejowaniem. Na pewno dam znać!

Poza tym do koszyka wpadł przecudnej urody róż (Typografia B), przypominający mi jeden z lakierów z bardzo starej limitki I love Berlin Essence (może ktoś ją jeszcze pamięta? :) ). Długo szukałam jego odpowiednika i oto jest.

Do różu dołączyły trzy spokojne odcienie: 013 Vanilla Shake, czyli klasyczny, półtransparentny beż (efekt zadbanej płytki przy jednej warstwie), łódzka Biała fabryka z kolekcji sezonowej LDZ (kość słoniowa) oraz czysta, kremowa biel (Typografia A).
Ceny lakierów na colorowo.pl:
Serum z mirrą – 14,99 zł
Typografie – 10,99 zł
013 Vanilla Shake – 10,49 zł
Biała fabryka – 10,49 zł

O ile na polu lakierowym poszalałam, o tyle stricte makijażowe zakupy niemal całkowicie sobie odpuściłam. W planach miałam matowe pomadki Golden Rose, ale dałam sobie na tę chwilę na nie bana, bo w kolejce czekają do zużycia szminki Rimmel o bardzo podobnej strukturze, wykończeniu i kolorystyce. Zielone światło miałam za to na kupno trwałego, kruczornego eyelinera. Postanowiłam spróbować żelowo – kremowego produktu niemieckiej marki Zoeva. Ponieważ poznałam wcześniej ich pędzle do makijażu oczu, ze spokojem kliknęłam eyeliner w słoiczku Black Lace. Nie zawiodłam się. Używam go od kilku tygodni i jestem naprawdę zadowolona. Za tę cenę to świetny produkt.

Zoeva Black Lace Eyeliner – 25 zł (Minti Shop)

Do tuszu do kresek dołączyła przesyłka od Rimmel. Cieszę się, że mimo mojej ostatniej negatywnej opinii o jednej z maskar z serii Scandaleyes {klik}, marka nie obraziła się i podesłała kolejny produkt – tym razem Rockin’ Curves. Będę miała okazję zweryfikować ich najnowsze dziecko, co z pewnością za jakiś czas opiszę na blogu. Dziś mogę wspomnieć tylko o moim pierwszym wrażeniu po otworzeniu tuszu, to było coś w stylu: „to jest szczoteczka? To jakiś dziwak” ;) Dawno nie widziałam, tak przekombinowanego aplikatora. Nie zrażam się jednak pozorami, będę dzielnie testować :)

Wspomniałam powyżej o pędzlach Zoevy, więc nie wypadałoby ich nie pokazać i nie napisać paru konkretów. Ponieważ  brakowało mi porządnego zestawu do makijażu oczu (zarówno do cieni jak i brwi), a moje dotychczasowe wybory nie zawsze były satysfakcjonujące (mam na myśli np. pędzle Hakuro, w których albo wypada trzonek, albo włosie albo obie rzeczy na raz) pozwoliłam sobie na zakup dwóch kompletów pędzli.
Pierwszy – Zoeva Eye Definition Set, podróżny, który otrzymujemy w różowej kosmetyczce oraz satynowym woreczku, zawiera 6 elementów: fine eyeliner (cienki pędzelek do kresek), smudger (szeroki, języczkowy, o krótkim włosiu), shader (języczkowy, o dłuższym od poprzedniego pędzla włosiu), precise shader (o włosiu wąskim, o lekko spłaszczonym i stożkowatym przekroju), pencil (mała kulka), crease (puchaty, z włosiem o okrągłym przekroju).
Pędzle z tej serii posiadają krótsze od pozostałych pędzli Zoevy trzonki w grafitowym odcieniu. Do produkcji użyto włosia syntetycznego, które świetnie sprawdza się np. do aplikacji produktów kremowych czy mineralnych.
Cena zestawu: 89 zł
Drugi zestaw to 7 – częściowy Zoeva Eye Set. W jego skład wchodzą: soft definer 227 (włosie kozy, puchaty, o lekko spłaszczonym przekroju), crease 228 (włosie kozy, puchaty, o okrągłym przekroju), luxe pencil 230 (włosie kuca pony, mała kulka), petit crease 231 (długie włosie kozy o okrągłym przekroju), fine liner 315 (nylon, cieniutki pędzelek do kresek), wing liner 317 (nylon, skośny do eyelinera), smoky shader 234 (włosie kozy, płaski, języczkowy).
W porównaniu z Eye Definition Set, pędzelki z zestawu powyższego posiadają dłuższe trzonki oraz wykonane są w większości z włosia naturalnego.
Cena zestawu: 145 zł
Porównanie obu zestawów. Po lewej Eye Definition Set, po prawej Eye Set:

Z działu pielęgnacyjnego zdecydowałam się wypróbować płyn dwufazowy Nivea w nowej wersji (nie mogłam znaleźć w sklepie niezawodnego Garniera Essentials {klik}) oraz masełko do skórek Sally Hansen (uwielbiam tego typu gadżety! :) ). Po raz kolejny w koszyku wylądował Acne-Derm {klik}, czyli krem z kwasem azelainowym, hicior roku 2013, jeśli chodzi o moją mieszaną, problematyczną cerę

Ceny:
Płyn dwufazowy Nivea – 13 zł
Masełko do skórek Sally Hansen – 11 zł
Acne-Derm – 20 zł

Na koniec dwa drobiazgi do włosów i jednocześnie dwa powroty, mianowicie maski Balea: Cocos & Tiareblüte oraz Blutorange & Moringa. Obie lubię i chętnie do nich wracam, ponieważ nawilżają, nabłyszczają i zwiększają objętość moich włosów bez śladu obciążenia.

Cena masek na Allegro: 10-12 zł

Medal dla tego, kto przebrnął ;) Dajcie znać, czy coś Was szczególnie zainteresowało, a może z którymś z kosmetyków/ akcesoriów macie już jakieś doświadczenia?

Udanego weekendu! :)

Może ktoś miałby ochotę…? :)

sobota, Luty 22nd, 2014

http://www.idaliablog.com/2014/02/3-lata-miney-jak-jeden-dzien-zapraszam.html

Do jutra czekam na zgłoszenia konkursowe :) {klik}
 

Może ktoś miałby ochotę…? :)

sobota, Luty 22nd, 2014

http://www.idaliablog.com/2014/02/3-lata-miney-jak-jeden-dzien-zapraszam.html

Do jutra czekam na zgłoszenia konkursowe :) {klik}
 
  • Najnowsze wpisy

  • Najnowsze komentarze

    • Archiwa

    • Kategorie

    • Meta